Dzieje najstarsze i stare gmachu Muzeum Archeologicznego w Krakowie
Scenariusz i opracowanie merytoryczne:
mgr Anna Tyniec (MAK)
Scenariusz i opracowanie merytoryczne dotyczące lat 1939-1951:
mgr Joanna Dutka (IPN), mgr Maciej Zakrzewski (IPN)
Koncepcja plastyczna:
Marek Grosse (MAK)
Realizacja koncepcji plastycznej:
Marek Grosse (MAK), Studio Actiff (IPN)
Opracowanie graficzne folderu:
Marek Grosse, Jolanta Hosecka (MAK)
Dnia 23 kwietnia 2009 roku otwarto w naszym Muzeum kolejną, czwartą już, stałą wystawę. Mieści się ona w podziemiach Muzeum, miejscu dotychczas niedostępnym dla szerokiej publiczności, prowadzi do niej także osobne wejście z ogrodów muzealnych.
Wykorzystanie przestrzeni w lochach na cele wystawiennicze nurtowało nas od dawna. Było bowiem dla nas w Muzeum oczywiste, że fakt zachowania w piwnicach gmachu fragmentów starych fortyfikacji miejskich, w połączeniu z niezwykłą historią miejsca i samego budynku, będzie z pewnością interesujący dla zwiedzających nasze Muzeum, zwłaszcza dla mieszkańców Krakowa. W świadomości wielu, zwłaszcza starszych osób, zajmowany przez nas budynek nadal kojarzony jest z więzieniem „u św. Michała”, wiele osób pamięta jeszcze czasy, gdy gmach ten służył jako siedziba Sądu i więzienia. Organizacja wystawy w lochach musiała jednak czekać na swoją kolej: Muzeum musiało najpierw przygotować nowe stałe wystawy swoich głównych zbiorów, co wiązało się z poważnymi remontami oraz znacznymi nakładami finansowymi, musieliśmy się wywiązać z szeregu ważnych spraw bieżących (wykopaliska, nowa organizacja naszego Oddziału w Nowej Hucie, poważne, trwające jeszcze, przedsięwzięcia remontowe w gmachu na ul. Senackiej) – tak więc kwestia zagospodarowania lochów ciągle odchodziła na dalszy plan. Punktem zwrotnym okazała się wizyta dwóch pracowników krakowskiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, którzy przyszli oglądać pomieszczenia dawnego więzienia w związku z prowadzonymi przez siebie badaniami. W rozmowie, jaka się wtedy wywiązała, powstał pomysł zrobienia wspólnej wystawy, której część, dotyczącą lat wojny i okresu do roku 1951, przygotowaliby pracownicy IPN. Przygotowanie koncepcji całości ekspozycji oraz realizacja archeologicznej części wystawy, dotyczącej okresu wczesnośredniowiecznego (istnienia podgrodzia Okół), a także części historycznej, zawierającej okres istnienia tu klasztoru karmelitów, a następnie więzienia i sądu austriackiego, a potem polskiego funkcjonującego do wybuchu wojny oraz przekazania przez miasto ruin gmachu na potrzeby Muzeum – miały spocząć na nas, czyli na Muzeum Archeologicznym w Krakowie. I tak, 1 sierpnia 2008 roku doszło do podpisania między naszymi instytucjami stosownej umowy.
Dzieje najstarsze i stare gmachu Muzeum Archeologicznego w Krakowie to zarazem tytuł towarzyszącego wystawie folderu. W folderze tym – podobnie jak na wystawie – opisano szczegółowo historię miejsca i budynków, natomiast rozmieszczone na ekspozycji stare plany i niezwykle efektowne wirtualne rekonstrukcje ułatwiają orientację w krajobrazie miasta i pomagają wyobrazić sobie jego dawny wygląd. Warto zapamiętać, że – jak pisze A. Tyniec – historia zabudowy tego miejsca rozpoczyna się od czasów powstania i rozwoju podgrodzia Okół (IX-XIII w.), którego część zachowanych w podziemiach Muzeum kamiennych (nieco późniejszych) fortyfikacji można na naszej wystawie oglądać in situ. Od początku XVII wieku istniał tu klasztor karmelitów, który wystawił okazały kościół klasztorny pw. św. Michała i św. Józefa (konsekrowany w 1635 r.). Klasztor istniał w tym miejscu do roku 1797, kiedy to na mocy dekretu cesarza Józefa II o kasacie zgromadzeń zakonnych, które nie zajmowały się nauką, szkolnictwem i opieką nad chorymi, został zlikwidowany, a kościół i zabudowania klasztorne przejęło państwo i przeznaczyło na cele więzienne i sądownicze. Kościół rozebrano, natomiast wiele obiektów z pięknego wyposażenia świątyni umieszczono w innych kościołach krakowskich (zdjęcia tych obiektów, na które składają się ołtarze, nagrobki możnowładców, epitafia, portale itp., zajmują specjalną część naszej ekspozycji). W miejscu rozebranego budynku kościoła wzniesiono gmach Sądu. Kompleks gmachów zaczął wówczas przypominać układ dzisiejszy.
Kolejna część wystawy obrazuje czasy więzienia austriackiego. Cele więzienia „św. Michała” mieściły wówczas nie tylko pospolitych przestępców, lecz także uczestników powstań narodowych i w ogóle osoby o niewygodnych dla władz poglądach – więźniów politycznych. Przegląd nazwisk osadzonych tu osób daje obraz także i ówczesnej elity społecznej Krakowa. Jednym z takich więźniów był znany komediopisarz Michał Bałucki, który pod wpływem przeżyć współwięźnia, górala skazanego za udział w powstaniu chochołowskim, napisał znaną wszystkim pieśń Góralu, czy ci nie żal…? Tak, to właśnie w naszych murach powstał ten „przebój”. Na przełomie stuleci odbywały się w tutejszym sądzie głośne procesy polityczne (m.in. proces „Proletariatu”), a lokatorami cel więziennych były takie osoby, jak Ludwik Waryński, Ignacy Daszyński, Bolesław Drobner, czy Edward Ochab. W dawnej sali sądowej na I piętrze mieści się dzisiaj, nawiasem mówiąc, główna część naszej wystawy o pradziejach i wczesnym średniowieczu Małopolski…
Szczególnie czarną kartę więzienie zapisało podczas okupacji niemieckiej i po wojnie, kiedy oprócz kryminalistów i zbrodniarzy nazistowskich sądzono tu również działaczy niepodległościowych i żołnierzy AK. Ta część wystawy została przygotowana przez pracowników IPN – i trzeba przyznać – robi wielkie wrażenie; niepotrzebne są tu żadne komentarze. Jasnym – jeśli tak można powiedzieć – momentem tych czasów był dzień 18 sierpnia 1946 roku, kiedy to żołnierze 6. Kompanii Zgrupowania Partyzanckiego „Błyskawica” zajęli więzienie i uwolnili 64 więźniów. Fakt ten jest upamiętniony specjalną tablicą umieszczoną w murze Muzeum od strony ul. Poselskiej. Jak piszą w folderze J. Dutka i M. Zakrzewski, po tej akcji władze umieszczały więźniów politycznych na Montelupich, a samo więzienie św. Michała zlikwidowano 3 lata później. Inna tablica, przy ul. Senackiej, upamiętnia z kolei głośne procesy działaczy Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” i PSL (sprawa Niepokólczyckiego) oraz partyzantów oddziału „Żandarmeria” (sprawa m.in. księdza Gurgacza).
Więzienna część ekspozycji jest pomyślana niezwykle sugestywnie. Fragmenty dokumentów sądowych, ich dobór, zachowane dziewiętnastowieczne drzwi do cel, pokryte napisami wyrytymi przez więźniów, inne akcesoria więzienne, wreszcie wygląd samych cel – to wszystko dzięki świetnej aranżacji Marka Grosse robi naprawdę wielkie wrażenie i posiada jednoznaczną przygnębiającą wymowę. Podobnie sugestywna jest też część wystawy przygotowana przez pracowników IPN.
Sąd Okręgowy mieścił się przy ul. Senackiej 1 do roku 1951; w latach następnych budynki zaczęły szybko popadać w ruinę. W roku 1954 władze miasta Krakowa przekazały cały kompleks budynków posądowych i powięziennych na potrzeby Zakładu Historii Kultury Materialnej PAN, w skład którego wchodziło Muzeum Archeologiczne. Pozyskanie dla Muzeum nowej siedziby było ukoronowaniem wieloletnich starań doc. Tadeusza Reymana, Dyrektora Muzeum jeszcze od lat 30-tych. W latach 1958-1966, już po śmierci T. Reymana, przeprowadzono generalny remont obiektów przystosowując je, na ile to było możliwe, na potrzeby Muzeum. Wprowadziło się ono do nowych pomieszczeń w roku 1967. Pierwszą dużą wystawą otwartą w nowej siedzibie były Pradzieje Nowej Huty.
Jacek Rydzewski
Wystawa została sfinansowana przez:
Województwo Małopolskie (remont lochów w ramach WPI)
Muzeum Archeologiczne w Krakowie
Krakowski Oddział Instytutu Pamięci Narodowej
Krakowski Zespół do Badań Autostrad s.j.
Muzeum Historycznemu miasta Krakowa dziękujemy za bezpłatne udostępnienie nam komputerowych wizualizacji miasta, przygotowanych w związku z obchodami 750-lecia lokacji Krakowa na prawie magdeburskim relacja z otwarciazdjęcia wystawy Otwarcie |  Autorzy |  Głos IPN-u |
 Otwarcie od tyłu |  Wszyscy słuchają |  Początek zwiedzania |
 Tu jesteśmy! |  Stonowana ciekawość |  Panorama Krakowa z XVII wieku |
 Coś takiego! |  To ich dzień! |  Wrażenie |
 Młodzież... |  ...i rodzice |  Naukowe porozumienie |
Nie ponosimy żadnej odpowiedzialności za treści komentarzy publikowanych na tej stronie. W ekstremalnych przypadkach zastrzegamy sobie prawo ich usunięcia.