Kontakt
2007-05-24 20:23

Kolekcja egiptologiczna Muzeum Archeologicznego w Krakowie

Muzeum Archeologiczne w Krakowie, najstarsza placówka archeologiczna w Polsce, założona w 1850 roku przy Towarzystwie Naukowym Krakowskim (od 1871 Akademii Umiejętności), posiada dużą kolekcję zabytków starożytnego Egiptu, na którą składają się obiekty pochodzące z trzech źródeł. Najstarszym i zarazem jednym z pierwszych zabytków archeologicznych w Krakowie, jest sarkofag z XXI dynastii, pierwotnie znajdujący się w prywatnych rękach, ofiarowany Towarzystwu w 1834 roku. Należy do małżonki kapłana Amona z Karnaku, imieniem Nesy-Chonsu. Badania radiologiczne tej mumii wykazały, że zmarła liczyła ok. 30 lat, co najmniej raz była matką i cierpiała na reumatyzm. Z dużym prawdopodobieństwem można też ustalić przyczynę jej śmierci. Otwór w górnej części czaszki oraz brak śladów gojenia się wokół niego mogą świadczyć o tym, że zmarła w wyniku uderzenia w głowę.

W 1907 roku przybyły do Muzeum kolejne sarkofagi. Tym razem otrzymane w wyniku podziału po regularnych wykopaliskach prowadzonych przez pierwszego polskiego egiptologa, krakowianina Tadeusza Smoleńskiego. Młody, 21 - letni historyk z wykształcenia, chory na gruźlicę, udał się do Egiptu celem odzyskania zdrowia i zarazem pogłębienia studiów. W Kairze został przedstawiony Gastonowi Maspéro, ówczesnemu dyrektorowi Muzeum Egipskiego i Service des Antiquités. Początkowo uczył się u niego historii starożytnego Egiptu i czytania inskrypcji hieroglificznych. Po upływie kilku tygodni, profesor Maspéro zachwycony postępami swego ucznia, powierzył mu najpierw katalogowanie zbiorów Muzeum Egipskiego, a następnie kierownictwo wykopalisk w El-Gamhud w Środkowym Egipcie. Prace te subwencjonowane były przez bankiera z Budapesztu, który pragnął wzbogacić zbiory muzeów w Budapeszcie i Wiedniu. Trzeba pamiętać, że Kraków znajdował się wówczas pod zaborem austriackim, Smoleński był więc obywatelem Austrii. Po kampanii wykopaliskowej, której trudy z pewnością przyczyniły się do pogorszenia stanu zdrowia młodego archeologa, powrócił on do kraju, gdzie zmarł w wieku 25 lat. Listy Smoleńskiego, wydane w Polsce, ukazują nam postać człowieka pełnego entuzjazmu o żywym umyśle, dowcipnego, zachwyconego nie tylko Egiptem starożytnym, ale również atmosferą, pełnych wschodniego zgiełku, uliczek arabskiego Kairu.

Stanowisko w El-Gamhud obejmowało cmentarzysko ptolemejskie (koniec IV – 30 r. przed Chr.). Uzyskane w wyniku wykopalisk sarkofagi zostały podzielone miedzy muzea w Kairze, Wiedniu, Budapeszcie i Krakowie. Cztery trumny wraz z mumiami, znajdujące się obecnie w naszych zbiorach, zostały poddane konserwacji, jak zresztą wszystkie inne obiekty egipskie w związku z przygotowywaną wystawą zbiorów egiptologicznych. Jeden z nich, z pięknym wizerunkiem stojącej Izydy (fot. 1), zawiera mumię kobiety o wdzięcznym imieniu Iset-Iri-Hetes (Izyda Odprawiająca Rytuały), przykrytą złoconym ażurowym kartonażem. Bandaże spowijające jej zabalsamowane ciało w partii klatki piersiowej i głowy częściowo zniszczyli grasujący już w starożytności rabusie w poszukiwaniu kosztowności, które miały towarzyszyć zmarłej w drodze do wieczności.

Kolejny wkład w zbiory Muzeum wniosły wspólne wykopaliska zorganizowane w latach 1910-1914 przez krakowską i wiedeńską Akademię Nauk, pod kierunkiem Hermanna Junkera w Dolnej Nubii i Tura (13 km na wschód od Kairu). Nubijskie cmentarzyska (w El-Kubanieh S i N, Arminna E i Toshka) wniosły ważne informacje dotyczące pochówków, jak również dostarczyły licznego materiału ceramicznego z czasów Średniego Państwa (ok. 2040-1640 przed Chr.) do okresu chrześcijaństwa. Niektóre z naczyń z tzw. Grupy C (2300-1550 przed Chr.) posiadają grafitti geometryczne oraz w formie postaci zwierząt. Interesującą grupę stanowi ceramika z grobów w Tura, która ma kluczowe znaczenie w badaniach nad egipską ceramiką okresu tynickiego, z licznymi śladami wyrytymi na powierzchni. Z wykopalisk Junkera z Gizie pochodzi też niewielka rzeźba z V dynastii przedstawiająca mężczyznę i stojącą obok kobietę, która go obejmuje gestem protekcji (fot. 2).

Trzeci i największy zbiór, stanowiący trzon egiptologicznej kolekcji Muzeum, wiąże się z pobytem polskiej armii w Egipcie podczas II wojny światowej oraz osobą Jarosława Sagana, twórcą kolekcji. Po upadku Polski w 1939 roku, przedostał się on, jak wielu innych naszych rodaków, do polskich oddziałów formujących się na Bliskim Wschodzie. Żołnierze pozostali po rozgromionej przez Niemcy i Związek Radziecki armii polskiej zaciągali się jako ochotnicy do aliantów, licząc na pomoc w odzyskaniu utraconej ojczyzny. Sagan, jak i wielu innych przedstawicieli inteligencji polskiej, pamiętał o zniszczonych dobrach kultury w kraju i konieczności odbudowy także jego sił duchowych. Po sformowaniu brygady Strzelców Karpackich przy Armii Brytyjskiej, Sagan oczarowany cywilizacją starożytnego Egiptu zaczął początkowo sam gromadzić zabytki, a następnie spowodował, że przy Armii Polskiej na Bliskim Wschodzie powstało wojskowe Muzeum (Muzeum Polowe), do którego zaczęły napływać dary od żołnierzy. Były to głównie przedmioty kupione za żołd, lub nabyte drogą wymiany. Nie brakuje również obiektów zakupionych u renomowanych antykwariuszy egipskich, takich jak Mohamed Zaaki, Sadek Mohamed, Mohamed El-Agami, Abermayer Bros etc. Zadziwiająca jest dokładność, z jaką rejestrowano poszczególne obiekty w specjalnie do tego przeznaczonej księdze inwentarzowej, opatrując każdą rzecz opisem, rysunkiem, bądź fotografią. Oprócz wzruszającej nas dzisiaj dbałości o dobro kraju, możemy podziwiać wyczucie żołnierzy, którym nie zdarzyło się kupić falsyfikatów. Przeciwnie, wśród zabytków znaleźć można eksponaty o unikalnej wartości poznawczej.

Kolekcja ta, zwana przez towarzyszy broni Sagana „muzeum w plecaku”, ginęła w zawierusze wojennej co najmniej dwa razy, raz gdy leżał on w szpitalu w Aleksandrii, lecząc ciężkie rany spod Tobruku. Ale za każdym razem niepohamowana pasja zbieracka Sagana kazała mu zaczynać wszystko od początku. Wielokrotnie przyjaciele pomagali mu pod ogniem nieprzyjacielskim pakować cenne zabytki ze starożytnego Egiptu. Po wojnie Sagan przekazał zbiory Muzeum Polowego do Polskiej Akademii Umiejętności i następnie w końcu 1948 roku trafiły one do krakowskiego Muzeum Archeologicznego PAU.

Zróżnicowana chronologicznie kolekcja zawiera obiekty pochodzące z wielu dziedzin życia codziennego i sztuki starożytnych mieszkańców kraju nad Nilem. Najstarszy zabytek to wapienny posążek siedzącego mężczyzny z V dynastii, zaś do najmłodszych należą fragmenty koptyjskich tunik oraz rzeźby z tego okresu. Niezwykle cenne są malowane mumijne całuny z okresu rzymskiego, na których elementy egipskie i hellenistyczne tworzą interesującą artystycznie i merytorycznie kompozycję. Na jednym z nich ( fot. 3) zmarły ukazany jest jako Ozyrys z głową w kształcie kolumny dżed, towarzyszy mu Izyda i siedzący na lotosie Harpokrates. Narysowany na szacie boga feniks, lub paw jest oznaką zmian religijnych, które przyniósł czas, w których całun powstał. Podobnie maski portretowe, zw. fajumskimi, które noszą znamię nowych tendencji w sztuce egipskiej.

W skład zbioru wchodzą też należące do rzadkości w egiptologicznych kolekcjach mumie zbożowe ( fot. 4). Są to pseudo-mumie, niewielkich rozmiarów, zawierające ziemię zmieszaną z ziarnem jęczmienia, które pod wpływem wilgotności kiełkowało. Mumie te, miały symbolizować siły życiodajne Ozyrysa i odradzającą się przyrodę. W miejscu twarzy nakładano woskową maskę. Nasze egzemplarze mają bardzo rzadkie dla tego typu zabytków, pięknie modelowane srebrne, niekiedy pozłacane maski. Jak pokazują nieliczne przykłady z wykopalisk, podobne mumie umieszczone w drewnianych sarkofagach grzebano w piasku w pobliżu świątyń egipskich. Pomimo braku określonej proweniencji dla większości zabytków, szczegółowe badania naukowe pozwalają określić zarówno miejsce ich znalezienia, jak i styl. I tak na przykład w wypadku jednej ze stel z Pierwszego Okresu Przejściowego (2150-2040 przed Chr.) udało się niedawno stwierdzić po odczytaniu hieroglificznej inskrypcji, że pochodzi ona z Gebelein w Górnym Egipcie i należała do nieznanego wcześniej generała o imieniu Rudż-em-qebeh, który dowodził oddziałem nubijskich najemników (fot. 5).

Przykładem źródeł pisanych jest spory zbiór ostraków hieratycznych, demotycznych, greckich, koptyjskich zakupionych przez żołnierzy w nieznanym miejscu, które według wszelkiego prawdopodobieństwa pochodzą z Edfu ( staroż. Apollinopolis Magna), stanowiska kopanego pod koniec lat 30-tych przez polsko-francuską misję, pod kierunkiem wybitnego polskiego archeologa, Profesora Kazimierza Michałowskiego. Ich teksty zawierają głównie kwity podatkowe, bankowe zaświadczenia o rozdawnictwie wina żołnierzom, podatek od pochodzenia żydowskiego (w Edfu znajdowała się duża dzielnica żydowska). Przypadkiem dokonano interesującego odkrycia - stwierdzono, że dwa ostraka pochodzące z różnych kolekcji (z Krakowa i Wiednia) były pisane jedną ręką.

W grupie stel nagrobnych nie zabrakło charakterystycznych wapiennych reliefów z Kom Abou Billou ( gr. Terenouthis, arab. El-Tarrana) z okresu rzymskiego z przedstawieniem zmarłego leżącego na łożu (kline) w pozycji bankietowej, zwykle w towarzystwie stojącego oranta (modlącego się). Interesującym przykładem efektów, jakie dają detektywistyczne poszukiwania archeologa, są inne stele, tym razem chrześcijańskie, z inskrypcjami greckimi z Ginari/Tafa w Nubii. Po zakończeniu amerykańskich badań na cmentarzysku w 1908/9 roku, zaginione w zawierusze dziejów trzy z nich odnalazły się w Muzeum, zakupione u jednego z kairskich antykwariuszy, stanowiąc obecnie największy zbiór stel z tego stanowiska na świecie.

Wiele obiektów posiada unikalną wartość do badań nad starożytnym Egiptem. Należy do nich, poza wyżej wymienionymi, pokaźny zbiór figurek terakotowych z okresu grecko-rzymskiego, które jako przedmioty kultu (np. przedstawienia bogini Izydy i jej kapłanek) bądź bibeloty stanowią doskonałą ilustrację życia codziennego. Znalezione wśród nich dwa wizerunki Ptolemeuszy potwierdzają tezę o portretowaniu władców również w drobnej plastyce. Za przykład portretu w rzeźbie może posłużyć jedna z wapiennych głów znaleziona w Sakkara, należąca niegdyś do sfinksa ( fot. 6). Zarówno kształt chusty nakrywającej głowę władcy (nemesu), zdobiącej go kobry (ureusza), jak i sposób opracowania oczu pozwalają datować ten zabytek na II w. przed. Chr.

Szczególnie bogaty zbiór numizmatyczny zawiera m.in. złote monety ptolemejskie i rzymskie bite w mennicy aleksandryjskiej i arabskie.

Wypada wspomnieć, że oprócz kolekcji starożytnych obiektów, żołnierze, których oczarowała egzotyczna atmosfera Wschodu, zgromadzili również wiele współczesnych arabskich przedmiotów użytku codziennego z Egiptu i Sudanu, takich jak stroje - niektóre haftowane złotem, instrumenty muzyczne, broń paradną, świeczniki, lampy, strusie jaja z rytą dekoracją itd. Z rzadkich okazów wymienić można rzeźbioną miskę żebraczką kashkul, zaopatrzoną w metalowy łańcuszek.

Krzysztof Babraj

Fot. 1
Fot. 1
 Fot. 2
Fot. 2
Fot. 3
Fot. 3
Fot. 4
Fot. 4
Fot. 5
Fot. 5
Fot. 6
Fot. 6
Fot. 7
Fot. 7

do góry drukuj