Zabytek Miesiąca - Łyżwy kościane

Łyżwy kojarzą się obecnie z metalową płozą przytwierdzoną do eleganckich butów. Mało kto pamięta jak wyglądały kilkadziesiąt lat temu, a mało kto wie, jakich łyżew używali nasi przodkowie, np. kilkaset lat temu lub jeszcze dawniej…

Na stanowiskach archeologicznych północnej, wschodniej i środkowej Europy, poczynając od tych datowanych na epokę brązu aż po czasy nowożytne, znajdowane są, wykonane z kości zwierzęcych, płozy – łyżwy kościane. Charakteryzują się one wygładzeniem jednej powierzchni długiej (ślizgu), obrobieniem jednej powierzchni stawowej w kształcie półokrągłego „dziobu”, przycięciem drugiego końca kości, na którym (w miejscu anatomicznego otworu) część okazów posiada nawiercony otwór, służący przymocowaniu płozy do stopy. Otwory wykonywano czasami także na bocznych powierzchniach zabytków.

Tak wyglądające przedmioty wykorzystywano do poruszania się po lodzie.

Najstarsze znalezione łyżwy mają ok. 5 tys. lat, były zrobione z kości zwierzęcych, przywiązywane rzemieniami do stóp. Łyżwy drewniane z metalowym usztywnieniem pojawiły się w XIV w. Łyżwy zrobione całkowicie z żelaza wprowadzono w XVII wieku.

Łyżwiarstwo przez długi czas było środkiem lokomocji w europejskich krajach z długimi, mroźnymi zimami. Do XVIII wieku łyżwiarstwo stało się już nie tylko sposobem przemieszczania się, lecz również dobrze przyjętym sportem. Europejscy koloniści szybko wprowadzili łyżwiarstwo w Ameryce Północnej.

 

Łyżwy z kościoła św. Andrzeja w Krakowie

Zachowana w całości wczesnośredniowieczna kościana łyżwa z kościoła św. Andrzeja służyła niewątpliwie do ślizgania/przesuwania się po lodzie płynnymi ruchami, bez podnoszenia stóp. Spełniała dzięki temu znakomicie funkcję płozy. Natomiast prezentowany poniżej fragment z nawierconym otworem, który ułatwiał przytwierdzenie do jej stopy, to już łyżwa umożliwiająca unoszenie stóp, a więc także odbywanie dłuższych wędrówek po lodzie i śniegu czy zabawy na ślizgawce.

 

KURATOR CYKLU: Jacek Górski

SCENARIUSZ WYSTAWY: Anna Tyniec

OPRACOWANIE GRAFICZNE: Marek Grosse

FOTOGRAFIE: Agnieszka Susuł, Anna Tyniec