Zabytek Miesiąca - Główka glinianej fajki ze Stanisławic

W Polsce zwyczaj palenia tytoniu pojawia się na przełomie XVI i XVII wieku, a upowszechnia w wieku XVIII.

Tytoń i przybory do palenia były początkowo towarem importowanym. Docierał do Polski tak z zachodu (Holandia, Prusy), jak i ze wschodu (Turcja). Szybko jednak okazało się, że tytoń dobrze aklimatyzuje się w polskich warunkach i daje obfite plony. Dlatego też rozpoczęto miejscową uprawę tytoniu, co wpłynęło na znaczny spadek jego ceny i pozwoliło na upowszechnienie wśród warstw mieszczaństwa i chłopstwa. Miejscowi garncarze, widząc koniunkturę na tytoń, wprowadzili do asortymentu swoich wyrobów główki fajek. Zaczęto je ozdabiać i formować w różne kształty w celu podniesienia konkurencyjności i atrakcyjności wyrobów. Na terenie ziem polskich jednymi    z największych ośrodków wytwórczych główek fajek glinianych były warsztaty ceramiczne w okręgu opatowskim.

Podczas badań archeologicznych prowadzonych na stanowisku 9 w Stanisławicach, gm. Bochnia odkryto zbiór kilkunastu fajek glinianych. Wśród nich szczególnie prezentuje się główka fajki z przedstawieniem twarzy mężczyzny. Obrzeże kominka główki, stanowiące jednocześnie nakrycie wyobrażenia głowy, zdobione jest trzema rzędami symetrycznie ułożonych liści dębu. Pod wyraźnie zaznaczonym nosem przedstawione są wąsy. Długie włosy, widoczne spod nakrycia głowy, są zaczesane za uszy. Wspomniane nakrycie głowy to kłapana, tradycyjna czapa będąca częścią stroju męskiego, noszona przez zamieszkujących Karpaty: Hucułów, Rusinów, Łemków, Rumunów i Węgrów. Na tej podstawie możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że prezentowana fajka została wykonana na terenie znajdującym się w XIX wieku w granicach Królestwa Węgierskiego, stanowiącego składową część Cesarstwa Austro-Węgierskiego. Fajki z przedstawieniami twarzy pojawiają się pod koniec XVII wieku. Jednak są to stosunkowo proste (wręcz schematyczne) przedstawienia rysów twarzy. Wraz z coraz większym zainteresowaniem konsumpcją tytoniu również przybory do palenia stają się coraz bardziej wymyślne w celu uatrakcyjnienia estetycznego i zwiększenia wartości materialnej. Takie formy, jak przedstawiony na wystawie zabytek, pojawiają się dopiero w 2. połowie XIX wieku. Fajka ta stanowi naśladownictwo fajek z manufaktur produkujących fajki dla bogatszych odbiorców. 


NICOTIANA RUSTICA

Pod koniec XV wieku, kiedy do wybrzeży Ameryki dotarli Europejczycy, ludność zamieszkująca obszary od Ameryki Południowej po południową Kanadę uprawiała powszechnie roślinę o nazwie Nicotiana rustica (tytoń indiański, dziki tytoń). Roślina ta znana była mieszkańcom Nowego Świata, od co najmniej V tys. p.n.e. i używana była do rytuałów związanych z uzdrawianiem oraz odstraszaniem złych duchów.

Pierwszy kontakt Europejczyków z ową tajemniczą rośliną nastąpił 15. października 1492 r., gdy mieszkańcy Karaibów wręczyli Kolumbowi, wśród darów powitalnych, suszone liście tytoniu. Jednak dopiero 6. listopada Kolumb poznał zastosowanie owego podarunku. Tego dnia dwóch członków jego załogi powróciło z wyprawy w głąb Kuby i, relacjonując spotkania z miejscową ludnością, opisali swój udział w magicznych czynnościach palenia suszonych liści - takich samych jak te, które otrzymał Kolumb. Sama czynność palenia niosła za sobą pewien element mistyczny. Dym służył jako pokarm duchów; był czymś niewypowiedzianym - realnym, choć iluzorycznym, obecnym, chociaż przelotnym.

Wraz z powrotem odkrywcy do Europy, na starym kontynencie rozprzestrzenia się zwyczaj palenia tytoniu jak również pojawia się coraz więcej przyrządów do tego służących - czyli fajek.

Do popularyzacji tych przedmiotów przyczynił się sir Walter Raleigh, który otrzymał w 1586 roku fajkę indiańską od ówczesnego gubernatora Wirginii, Ralpha Lanego. Z podróżnikiem związana jest XVIII-wieczna anegdota. Otóż, zaraz po powrocie w 1586 roku z Wirginii, podczas delektowania się dymem z przywiezionej fajki, sir Walter Raleigh został oblany piwem przez służącego, który myślał, że pali się twarz jego pana. W wieku XVI Europejczycy byli zafascynowani tytoniem i uznawali go za roślinę leczniczą, zapobiegającą wielu chorobom. Propagatorami medycznego zastosowania byli Jean Nicot (francuski ambasador na dworze portugalskim), Nicolas Monardes (uznany lekarz z Sewilli) czy Thomas Hariot (angielski badacz tak zafascynowany paleniem tytoniu, że w wyniku nałogu zmarł na raka nosa).

W 1595 roku Anthony Chute stworzył pierwsze opracowanie zatytułowane „Tobago” w całości poświęcone tytoniowi, zachwalanemu jako roślina lecznicza. Jednak już w 1626 roku, potępił palenie tytoniu, jako „zły i rozrzutny zwyczaj”, sprowadzając go jedynie do przyjemności. Podobnie wypowiadał się w 1658 roku jezuicki kaznodzieja Jakob Blade - w antynikotynowym traktacie pisał o „upojeniu na sucho”.

Pierwsze manufaktury wytwarzające fajki powstały na początku XVII wieku w Holandii. W tym tez czasie czynność wdychania dymu zostaje pierwszy raz nazwana paleniem, ale żeby termin ten się upowszechnił trzeba było czekać jeszcze 200 lat.

 

KURATOR CYKLU: Jacek Górski

SCENARIUSZ WYSTAWY: Wojciech Tabaszewski, Tomasz Rodak

OPRACOWANIE GRAFICZNE: Marek Grosse

FOTOGRAFIE: Robert Słaboński

REALIZACJA OŚWIETLENIA: Zbyszek Litwa